
Na
odciętej od świata rajskiej wyspie rozpoczyna się krwawa wyliczanka. Wśród
jedenastu mieszkańców znajduje się morderca…
Członkowie bogatej i szanowanej rodziny Spyropoulosów są w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
Gdy niebo nad Wyspą Ptaków zasnuwają ciemne chmury, a na ziemię spadają
pierwsze krople deszczu, rozpoczyna się seria morderstw. Każdy dzień obnaża
kolejne rodowe sekrety, dotychczas skrzętnie ukrywane za zasłoną kłamstw i
niedopowiedzeń. Spyropoulosowie pokażą swoje prawdziwe twarze.
Czy komuś uda się przeżyć i powstrzymać mordercę?
Komentarz:
Przyznam szczerze, że obawiałam się Pustułki.
Tak bardzo, że nawet pomimo uwielbienia do dzieł autorki miałam wątpliwości
przed zakupem. Skąd się wzięły te obawy? Gdzie miały swoje podłoże? Otóż, zraziłam
się do Gwiezdnego wojownika – była to
pierwsza próba autorki w innym gatunku(fantastyka) niż dotychczas tworzyła
(czyli młodzieżówki) i ogólnie nie spodobał mi się. Dla mnie Gwiezdny wojownik był kompletną klapą. Z
tego też powodu trawił mnie niepokój, że skoro Miszczuk znowu planuje spróbować
coś nowego, to czy nie wyjdzie to tak samo tragicznie jak wspomniana książka.
Padło na kryminał. Hm, kryminał?,
pomyślałam. No dobra, zobaczmy. I
wiecie co? Wyszło jej to znacznie lepiej niż GW.

