Cywilizacja,
która kwitła tysiąc lat temu, by potem w tajemniczy sposób zniknąć… lud, który
budował drogi, choć nie znał koła, który poznaczył krajobraz amerykańskiego
Południowego Zachodu mnóstwem naskalnych siedlisk, latarni, miejsc kultu i
planetariów; którego współcześni archeolodzy wciąż nie do końca rozumieją…
Kiedy życie osobiste i kariera archeolog Nory Kelly zdają się zmierzać donikąd,
gwałtowny, niewytłumaczalny wypadek sprawia, iż trafia w jej ręce tajemniczy
list. Ów list, napisany przez jej ojca, który przepadł bez wieści na dalekiej
pustyni szesnaście lat wcześniej, podsuwa wskazówki co do lokalizacji
legendarnego miasta ukrytego w krainie czerwonych skał i kanionów w południowej
części stanu Utah - Quiviry, cudownego złotego miasta Indian Anasazi.
Przekonana, iż ojciec naprawdę odkrył Quivirę, Nora organizuje ekspedycję i
prowadzi swój zespół w górę Lake Powell, do wylotu Serpentine Canyon. W surowym
labiryncie kanionów, wśród nagiej, kamienistej pustyni, znajdzie zarówno
spełnienie swoich największych nadziei, jak i urzeczywistnienie najcięższych
koszmarów. Ponieważ właśnie tam, ukryte w cieniu spalonych słońcem klifów,
spoczywają nieopisane skarby i znajduje się rozwiązanie największej zagadki
amerykańskiej archeologii - i nieubłagana śmierć…
Komentarz:
Skoro
powyższy opis z lubimyczytać jest wieeeeelce rozwlekły i trafiający w sedno,
nie będę się rozpisywać nad pierwszymi rozdziałami i całym początkiem
problemów, jakie dotkną ekspedycji Nory Kelly. Przystanę przy spisaniu moich
wrażeń, a jak wiadomo, kiedy chodzi o duet Preston & Child to zawsze jakieś
wrażenia wzbudzają – częściej te pozytywne!

