TOM I
W jej
snach jest jak ze snów: uwodzicielski, czuły, piękny.
To dlaczego odtrąca ją na jawie?
Życie siedemnastoletniej Thei zawsze pełne było zakazów i nakazów. Ojciec nie
pozwalał jej spotykać się z koleżankami ani umawiać z chłopcami. Nigdy nie
miała takiej swobody, jak inne dziewczyny w jej małym miasteczku.
A potem zaczęły ją nawiedzać sny. Straszne i piękne. Gdzie błądziła w
labiryncie cierni i przemierzała rzekę łez. I gdzie był On.
I nagle chłopak ze snów pojawia się w jej szkole.
Komentarz: ,,Wszystko zmieniło się tej nocy, kiedy zobaczyłam, jak płonący chłopak spada z nieba.”
Już na
wstępie powiem, że czytałam Strąconych
na siłę. Nie była to jakaś pasjonująca powieść, która rzuciłaby mnie na kolana
lub wywołała jakieś niezapomniane emocje. Jestem pewna, że po jakimś czasie po
prostu zapomnę o niej i wcale nie będzie mi z tego powodu przykro.
No, ale
niby czego mogłam się spodziewać po tak naiwnej paranormalnej młodzieżówce?

