Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

niedziela, 26 października 2014

,,Strąceni" Gwen Hayes

TOM I
W jej snach jest jak ze snów: uwodzicielski, czuły, piękny.
To dlaczego odtrąca ją na jawie?
Życie siedemnastoletniej Thei zawsze pełne było zakazów i nakazów. Ojciec nie pozwalał jej spotykać się z koleżankami ani umawiać z chłopcami. Nigdy nie miała takiej swobody, jak inne dziewczyny w jej małym miasteczku.
A potem zaczęły ją nawiedzać sny. Straszne i piękne. Gdzie błądziła w labiryncie cierni i przemierzała rzekę łez. I gdzie był On.
I nagle chłopak ze snów pojawia się w jej szkole.

Komentarz: ,,Wszystko zmieniło się tej nocy, kiedy zobaczyłam, jak płonący chłopak spada z nieba.”

Już na wstępie powiem, że czytałam Strąconych na siłę. Nie była to jakaś pasjonująca powieść, która rzuciłaby mnie na kolana lub wywołała jakieś niezapomniane emocje. Jestem pewna, że po jakimś czasie po prostu zapomnę o niej i wcale nie będzie mi z tego powodu przykro.

No, ale niby czego mogłam się spodziewać po tak naiwnej paranormalnej młodzieżówce?

poniedziałek, 20 października 2014

,,Mistrz i Małgorzata" Michaił Bułhakow

"Mistrz i Małgorzata" - jak wiele genialnych utworów - wymyka się jednoznacznemu opisowi, prowokując mnogość interpretacji. Ta powieść szkatułkowa, bogata w odniesienia do literatury światowej, wciąż zadziwia bogactwem tematyki. Znaleźć w niej można rozważania na temat kondycji sztuki, echa nieustannego konfliktu twórcy z otoczeniem, klasyczny filozoficzny motyw walki dobra ze złem, ale także ciętą satyrę oraz ironiczne odniesienia do ocierającej się wielokrotnie o absurd radzieckiej rzeczywistości lat trzydziestych. A także - rzecz jasna - cudowny wątek miłosny tytułowych Mistrza i Małgorzaty, który dla wielu czytelników jest jedną z największych zalet tej książki.

Komentarz:  
,,No więc… kim jesteś ty? 
-Tej siły cząstką drobną, 
Co zawsze złego chce i zawsze sprawia dobro.” 
J. W. Goethe, Faust

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o Mistrzu i Małgorzacie sądziłam, że będzie to jakiś wiekopomny romans na miarę Dumy i Uprzedzenia Jane Austen lub Wichrowych Wzgórz Emily Bronte. Pod pewnym względem miałam rację, ale jakim zaskoczeniem było odkrycie, że Bułhakow za pośrednictwem diabła wyśmiewa się z całego społeczeństwa rosyjskiego. Chociaż nie, źle to ujęłam. Nie wyśmiewa się, ale robi sarkastyczne przytyki w ich kierunku.

sobota, 18 października 2014

,,Joyland" Stephen King


Devin Jones, student college’u, zatrudnia się na okres wakacji w lunaparku, by zapomnieć o dziewczynie, która złamała mu serce. Tam jednak zmuszony jest zmierzyć się z czymś dużo straszniejszym: brutalnym morderstwem sprzed lat, losem umierającego dziecka i mrocznymi prawdami o życiu – i tym, co po nim następuje. Wszystko to sprawi, że jego świat już nigdy nie będzie taki sam...
Życie nie zawsze jest ustawioną grą. Czasem nagrody są prawdziwe. Bywają też cenne.

Pasjonująca opowieść o miłości i stracie, o dorastaniu i starzeniu się – i o tych, którym nie dane jest doświadczyć ani jednego, ani drugiego, bo śmierć zabiera ich przedwcześnie. 

„Joyland” to Stephen King w szczytowej pisarskiej formie, równie poruszający jak „Zielona Mila” czy „Skazani na Shawshank”. To jednocześnie kryminał, horror i słodko-gorzka powieść o dojrzewaniu, która poruszy serce nawet najbardziej cynicznego czytelnika.
Komentarz: ,,Kiedy mowa jest o przeszłości, każdy pisze fikcję.”
Jest to moja pierwsza książka Stephena Kinga, którą przeczytałam w całości – wcześniej miałam nieudane podejście z Czarną Bezgwiezdną Nocą, która troszkę mnie znudziła, ale mam zamiar do niej wrócić w najbliższym czasie. Tak więc jakie są moje wrażenia po błyskawicznym zapoznaniu się z moją pierwszą historią mistrza horrorów?

Dreszczyk emocji - był. Momenty grozy i strachu – tak jest. Nie banalna historia – oczywiście. Przesłanie z wartościami – jak najbardziej.

Lubimy czytać

Moja lista blogów