Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

wtorek, 6 października 2015

,,Chłopak Nikt" Allen Zadoff

TOM I CHŁOPAK NIKT


Osierocony i wychowany w eksperymentalnym obozie, w którym uczyniono z niego broń idealną. W zasadzie go nie ma. To znaczy jest tylko narzędziem, które odbiera wrogom jego kraju możliwość czynienia dalszych szkód. Nie ma własnego życia, własnych planów, własnych marzeń, własnych uczuć. Ma tylko swoje zadanie. I swoje sposoby. Umie myśleć i przewidywać. Umie posługiwać się zadziwiającą technologią. Jest zabójczo skuteczny i praktycznie niewidzialny, bo któż obawiałby się zwyczajnego, sympatycznego nastolatka. Czy jest w nim jakiś słaby punkt? Czy jest szczelina, przez którą można wniknąć, by go zniszczyć? Czy warto go zniszczyć? I czy on na to pozwoli? Powieść, jakiej się nikt nie spodziewa. I bohaterka, jakiej on się nie spodziewa.

Komentarz: „Trzeba być widocznym dla wszystkich. To najlepszy sposób, żeby zostać niewidzialnym.”

Idealny żołnierz – to sformułowanie było już wielokrotnie wykorzystywane w filmach akcji, w których zawsze występowały jakieś organizacje rządowe, które nielegalnie i potajemnie zyskiwały zwykłego cywila i szkoliły go na swoją tajną broń. Idąc tym stereotypowym tematem, to w później rozwijanej historii główny bohater (tudzież: idealny żołnierz stworzony przez organizację) odkrywa jakieś brudy związane ze swoimi pracodawcami i walczy przeciwko nim, albo próbuje odłączyć się od tej grupy, chcąc wieść normalne życie. Zapewne znacie ten schemat i już Wam się znudził, dlatego ucieszycie się, że pierwsza część Chłopaka Nikt jest ponad to!

sobota, 3 października 2015

Niespodzianka!

Pierwszy raz robię ogłoszenie na blogu i jest to… dziwne. Bardzo dziwne! Bo zazwyczaj jak ktoś robi jakieś ogłoszenie to dotyczy ono przerwania działalności na blogu, ale spokojnie, możecie odetchnąć z ulgą, ja się nigdzie nie wybieram, nadal będę zaprzedawać Wam moje wypociny i polecać, bądź odradzać książki. Chciałam tylko poinformować Was, że wraz z moją szaloną przyjaciółką po czterech miesiącach nic nie robienia postanowiłyśmy z początkiem studiów założyć nowego bloga – ANIMANIACZKI – bo jesteśmy bardzo genialne i tak ambitne, że damy radę z prowadzeniem dwóch blogów na raz podczas obowiązków studenckich, więc jeśli jesteście zainteresowani światem anime, mang, dram azjatyckich i innych bzdetnych rzeczy związanych z tym tematem, to zapraszam na ANIMANIACZKI! Jupi…?

sobota, 3 października 2015

,,Cyrk Nocy" Erin Morgenstern


Rozgrywająca się w zaczarowanym cyrku u schyłku dziewiętnastego wieku powieść Erin Morgenstern to magiczna, ponadczasowa historia miłosna.

W wędrownym cyrku dzieją się rzeczy niezwykłe, bardziej niezwykłe niż popisy akrobatów i treserów. To cyrk magiczny, w którym do pojedynku stają zakochani, a ich bronią jest wyobraźnia. Londyński reżyser Chandresh Lefèvre postanawia stworzyć cyrk. Nie przypuszcza, że stanie się on areną rozgrywek między znanym prestidigitatorem a "mężczyzną w szarym garniturze", a raczej między ich wychowankami Celią i Markiem. Młodzi, nieświadomi konsekwencji walki, którą mają ze sobą stoczyć, kreują w cyrku wiele niezwykłych, magicznych przestrzeni. To stanowi sens ich zmagań i tło ich miłości. Jednak każda potyczka zbliża ich do końca, kiedy na placu boju może pozostać tylko jedno z nich...

Komentarz: „Najprawdziwsze opowieści potrzebują czasu, musimy się z nimi oswoić, żeby mogły się stać tym, czym są.”

Kto nie lubi odwiedzać cyrku, miejsca, gdzie magia i iluzja są na porządku dziennym, gdzie dzikie zwierzęta są oswojone i potulne jak małe kotki, gdzie akrobaci i magicy zapewniają niezapomniane wrażenia a połykacze ognia dreszczyk napięcia? Czy znajdzie się osoba, która nie lubi cyrku? Owszem, i jestem nią ja. Po pierwsze nienawidzę klaunów, które są obowiązkową częścią tego miejsca. Po drugie, zwierzątka w klatkach również mnie jakoś nie zachwyciły, bo to dosyć brutalne. A po trzecie, polskie cyrki zawsze prezentowały biedę, jałowość i dawały poczucie, jakby ludzie tam pracujący nie mieli ochoty robić tego co robią, a z tego wszystkiego wychodzi wniosek: że dziecko zamiast dobrych wspomnień może nabawić się traumy. Cóż… Inaczej się sprawa ma z Cyrkiem Nocy, przy którym odłożyłabym na bok moją niechęć i bez mrugnięcia okiem odwiedziła to magiczne miejsce.

Lubimy czytać

Moja lista blogów